Od marksizmu i leninizmu do LGBT

„Widmo krąży po Europie – widmo komunizmu.” Od tego słynnego zdania rozpoczyna się opublikowany w 1848 roku Manifest Partii Komunistycznej. W Manifeście Karol Marks i Fryderyk Engels stawiają diagnozę dotyczącą ówczesnego środowiska społecznego definiowanego przez autorów jako podzielone pomiędzy dwa wrogie obozy: posiadaczy środków produkcji i proletariat 1 .

Manifest zawiera szereg postulatów w tym dotyczących funkcjonowania małżeństwa, dzieci, rodziny. Najważniejsze z nich to:
a. „zniesienie rodziny”
b. „zniesienie wyzysku dzieci przez rodziców”
c. „wspólnota żon”

Zniesienie rodziny! Nawet najskrajniejsi radykałowie oburzają się na ten haniebny zamiar komunistów. Na czym się opiera współczesna, burżuazyjna rodzina? Na kapitale, na prywatnym dorobku. W pełni rozwinięta rodzina istnieje tylko dla burżuazji; ale jej uzupełnieniem jest przymusowy brak rodziny u proletariuszy i publiczna prostytucja. Burżuazyjna rodzina zniknie naturalnie ze zniknięciem tego swego uzupełnienia, a jedno i drugie przestanie istnieć ze zniknięciem kapitału. (Manifest Komunistyczy) Zarzucacie nam, że chcemy znieść wyzysk dzieci przez rodziców? Przyznajemy się do tej zbrodni. Ale – powiadacie – unicestwiamy najtkliwsze stosunki, zastępując wychowanie domowe społecznym. (Manifest Komunistyczy) A czy i o waszym wychowaniu nie decyduje społeczeństwo? Przez stosunki społeczne, w których się wasze wychowanie odbywa, przez mniej lub bardziej pośrednią czy bezpośrednią ingerencję społeczeństwa za pomocą szkoły itd.? Oddziaływanie społeczeństwa na wychowanie nie jest wynalazkiem komunistów; komuniści jedynie zmieniają charakter tego oddziaływania, wyrywają wychowanie spod wpływu klasy panującej. Burżuazyjne frazesy o rodzinie i wychowaniu, o tkliwym stosunku między rodzicami a dziećmi stają się tym wstrętniejsze, im bardziej rozwój wielkiego przemysłu niszczy w środowisku proletariuszy wszelkie więzy rodzinne, a dzieci stają się zwykłym przedmiotem handlu i narzędziami pracy. (Manifest Komunistyczy)

Burżua widzi w swej żonie zwykłe narzędzie produkcji. Słyszy, że narzędzia produkcji mają być wspólnie użytkowane, i naturalnie nie może sobie wyobrazić nic innego niż to, że ten sam los spotka także kobiety. Nie domyśla się, że chodzi właśnie o to, by znieść taką sytuację kobiety, w której jest ona zwykłym narzędziem produkcji (…) Małżeństwo burżuazyjne jest w rzeczywistości wspólnością żon. Komunistom można by zarzucić co najwyżej, że na miejsce obłudnie zamaskowanej wspólności żon chcieliby wprowadzić oficjalną, otwartą. Rozumie się zresztą samo przez się, że ze zniesieniem obecnych stosunków produkcji zniknie również wynikająca z nich wspólność kobiet, tzn. prostytucja oficjalna i nieoficjalna. (Manifest Komunistyczy)

< Wróć